Byłam w gdańsku na spacerku. Rozmyślałam ogólnie o jakiś pierdołach tak intensywnie, że nawet nie zauważyłam kiedy zaczeło się ściemniać.
Nagle wyszedł jakiś gruby obleśny facet z jakimiś czyrakami na twarzy (syf i pożoga) i prosił o pomoc. Przestraszyłam się go i uciekłam. Jak już się od niego oddaliłam to sobie pomyślałam "suka" i obiecałam, że kolejna osoba, która będzie potrzebowała pomocy otrzyma ją ode mnie! I z mocnym postanowieniem poprawy szłam dalej aż nagle wyskoczył (zza drzewa) jakiś młodzian w dziwnych ciuchach (takich może lekko wiktoriańskich) ze skrzypkami w ręku i wrzeszczał "jaki ja jestem beznadziejny! Ten jutrzejszy koncert to porażka!" i tak w koło Macieju. Podeszłam do niego i zapytałam się o co mu chodzi, że wygląda na profesjonalistę etc. A on zaczął się przeglądać w lustrze, które stało na wystawie sklepowej po drugiej stronie ulicy.
-Och, naprawdę tak myślisz?- zapytał się przygładzając sobie brew.
-Tak, serio. Zagraj mi coś mistrzu! - odpowiedziałam bez przekonania.
I zaczął. Ale fakt. Było to tak piękne, że zeszli się wszyscy ludzie i podziwiali go a ja się '
Stwierdziłam, że czas najwyższy zabrać aparat z akademika *gdzie ja ogólnie w akademiku żadnym nie mieszkam ani nigdy w życiu nie byłam i wiedziałam o tym* zatem przylepiłam się do pierwszej większej grupki studentów i szłam za nimi.
Przeszliśmy tylko przez bramę i już znalazłam się w pokoju gdzie był mój aparat
I nagle straciłam przytomność.
Obudziłam się w zamczysku razem z innymi ludźmi (tj studentami) i bliźniaczkami, które okazały się być nauczycielkami angielskiego. Nagle usłyszeliśmy głos:
-Jeżeli chcecie wygrać, przeżyjcie!
Oczywiście nie kto inny jak wszyscy wpadli w histerię. Poszłam do drugiej komnaty gdzie było więcej światła (dzięki ogromnemu witrażowi)(fajnie że była noc XD). Chciałam pooglądać wspaniałe posągi, które się tam znajdowały (ot odrobinę kultury przed śmiercią
I wtedy przyszło monstrum i zaczeły się mordy ludów! Krwi i flaków nie brakowało a ja na to tylko patrzyłam. I podbiegły te bliźniaczki od angielskiego i prosiły bym je ze sobą wzieła tam na górę. Zleciałam na dół na magicznym fotelu, one wsiadły i z powrotem wzbiliśmy się pod sufit. Uratowane i zmęczone zasnęłyśmy a ja się obudziłam XD
Bo mama wołała na obiad.. (wszak wstałam dziś o 13) XD








--
--
[link]
--
Sorry for my bad English.
I took this new free iQ quiz my friend showed me. you should check it out. just CLICK HERE TO TAKE THE FREE IQ TEST
--
ಠ_ಠ I Work every fucking day of my live AND NEVER DO ENYTHING PERFECT!!!!!!!!!...
Previous Page12345...Next Page